Życie w pudełku po butach

Artykuł / Inspiracje

Kupno nieruchomości w dużym mieście, najlepiej blisko zakładu pracy czy firmy wydaje się praktycznie niemożliwe. Ich ceny znacznie przekraczają dostępny nam budżet, a z roku na rok jeszcze bardziej rosną. Znalezienie niedrogiego i ładnego mieszkania graniczy obecnie z cudem. Denis Svirid wpadł na świetny pomysł, który może znacząco ułatwić znalezienie nowego lokum. Mężczyzna ten postanowił stworzyć coś z niczego i zamienić stary budynek w luksusowy apartamentowiec. Jako, że zastosował specjalną i znacznie wyróżniającą się technikę budowy wykończenia, uniknął zbędnej „papierkowej roboty”.
To, co stworzył w praktyce przechodzi wszelkie oczekiwania. Przyjrzyjmy się z bliska pomieszczeniom w tym budynku. Rozwiązanie te ewidentnie nie jest zbyt duże, aczkolwiek zawiera wszystko, co jest niezbędne do życia dla przeciętnego i ponadprzeciętnego obywatela. Kuchnia, jadalnia oraz biuro łączą się praktycznie w całość i razem zajmują powierzchnię tylko jedenastu metrów kwadratowych. Zgrabne stanowisko pracy – biurko, komputer, miejsce na dokumenty – znajduje się pod schodami na kolejne piętro. Idealnym rozwiązaniem wydają się lustrzane drzwi przesuwne, które służą nam do zasłonienia naszego „gabinetu biznesowego”. W razie przyjścia nieproszonych gości możemy szybko zakryć to, co dla nas najważniejsze. W kuchni znajdują się kolejne drzwi przesuwne, swoją drogą idealnie wkomponowane w ścianę, za którymi znajdziemy małą łazienkę.
Przyjrzyjmy się aranżacji tego mieszkania z bliska. Nad częścią biurową – miejscem do pracy, znajdują się półeczki, idealne nie tylko na książki, ale na wszelkiego rodzaju małe bibeloty. Salon idealnie współgra z czymś na wzór przedpokoju oraz kuchnio-jadalnią. Mimo, że podłoga na całym piętrze jest taka sama, pomieszczenia są idealnie rozdzielone. Możemy je poznać dzięki zastosowaniu różnego pokrycia ścian w poszczególnych ich częściach. Schody to swojego rodzaju szuflady. Są one nie tylko funkcjonalne, ale również pakowne – idealne na odzież, bieliznę bądź buty. Dzięki temu przy drzwiach wyjściowych zawsze będzie panował porządek. Warto wspomnieć również o sypialni. Duże, aczkolwiek niskie łóżko, mały stolik nocny, a przede wszystkim oświetlenie – wszystko to współgra ze sobą idealnie. Naprzeciwko miejsca noclegowego znajduje się pusta ściana – świetnie nadająca się na powieszenie na niej np. telewizora. Sypialnia graniczy z kolejnym pomieszczeniem – łazienką.
Cała powierzchnia mieszkania zajmuje tylko i wyłącznie trzydzieści pięć metrów kwadratowych. Projekt ukraińskiego architekta niewątpliwie cieszy się dużym zainteresowaniem, zwłaszcza tych, co chcą mieszkania taniego, ale i funkcjonalnego. Dzięki zastosowaniu podłóg mansardowych uzyskanie pozwolenia na budowę stało się nie tylko znacznie przyjemniejsze dla naszego portfela, ale również dużo łatwiejsze. Zapraszamy do zapoznania się z naszą galerią zdjęć. Czekamy na Wasze opinie na temat takiego rozwiązania mieszkaniowego.